Przejdź do głównej zawartości

Posty

Bogu i ludziom niech będą dzięki!

14 grudnia 2025 r. W dzisiejszą niedzielę, dokładnie 50 lat od pierwszej Mszy św., którą 14 grudnia 1975 r. sprawował ks. biskup ordynariusz Herbert Bednorz, poświęcając nasz kościół, uczestniczyliśmy w Mszy św. dziękczynnej. Odprawił ją ks. arcybiskup metropolita katowicki Andrzej Przybylski, który w powitaniu powiedział, jak ważny dla każdego jest dom, miejsce schronienia i spotkania. Ważne są mury, dach, ściany, ozdoby i sprzęty, ale przede wszystkim ludzie, którzy go tworzą. Takim szczególnym domem jest  kościół, który też ma ściany, dachy, malowidła, ale przede wszystkim jest miejscem zamieszkania Boga pośród naszych domów. " Przyjmijmy go dzisiaj, ucieszmy się, przypomnijmy sobie tych wszystkich ludzi, którzy przyczynili się do powstania w tym miejscu tego Domu" 14 grudnia 1975r.  14 grudnia 2025r.  Msza św. dziękczynna przebiegła w radosnej, chwytającej za serce atmosferze. Wielka w tym zasługa ks. arcybiskupa Andrzeja oraz całej naszej wspólnoty parafialnej z ks. ...

Rysunkiem i słowem.....

Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w konkursach zorganizowanych z okazji 50. rocznicy przeniesienia naszego kościoła z Boguszowic do Ligockiej Kuźni. Prace plastyczne zostały zawieszone w kościele, a wiersze można przeczytać w tym poście.

Przeniesienie kościoła z Boguszowic

  Kościół pod wezwaniem św. Wawrzyńca został zbudowany w Boguszowicach w roku 1717 przez gliwickiego cieślę i specjalistę od budowy drewnianych kościołów Jakuba Sedlaczka. Przez wiele lat drewniany kościółek służył boguszowickim parafianom, a gdy w okresie międzywojennym powstała w Boguszowicach nowa świątynia, pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa, stał się kościołem pomocniczym. W latach 70-tych XX wieku, gdy władze Polski Ludowej stwarzały poważne trudności budownictwu sakralnemu, częstą praktyką było przenoszenie zabytkowych, drewnianych kościołów do miejscowości, w których planowano utworzyć samodzielną placówkę duszpasterską. Tak też się stało w naszej parafii, w Rybniku-Ligockiej Kuźni. 

Takie były początki

Jakie były początki tworzenia się naszej parafii, najlepiej pokażą nam słowa śp. Ambrożego Majera, który tak pisze w parafialnej gazetce "Nasza wspólnota" "Odwieczna tęsknota i życzenie wiernych do posiadania kościoła tu, na Ligockiej Kuźni zaczęły się urzeczywistniać w roku 1974, gdy zachęcony do tego proboszcz z Boguszowic, ks. prałat Edward Tobola, wystąpił do władz kościelnych z uzasadnioną prośbą o zgodę na przeniesienie nieczynnego, zabytkowego kościółka z Boguszowic do Ligockiej Kuźni. Peerelowskie władze, acz niechętnie, wyraziły zgodę. Natychmiast, czyli od wiosny 1975r. Ruszyły intensywne zabiegi związane z nagromadzeniem potrzebnego budulca, następnie wykonano prace ziemne, murarskie, rozbiórkę kościoła na starym miejscu, przewiezienie wszystkich elementów i wreszcie troskliwe wznoszenie świątyni na nowym miejscu. Dzięki niezwykłemu zaangażowaniu parafian i dużej aktywności ks. Henryka Kusia – budowniczego kościoła – kształt świątyni coraz wyraźniej wpisywał ...

Tu się Bogu zamieszkać podobało...

  Weźmy sobie do serca słowa ks. arcybiskupa Andrzeja Przybylskiego, które skierował do diecezjan  w swoim pierwszym liście pasterskim : (...) Niech to dziękczynienie za Kościół, który jest w archidiecezji, przeniesie się na nasze parafie i wspólnoty. Z wdzięcznością i nowym nastawieniem spójrzcie, proszę, na swoje parafie. Warto może zacząć od zwykłego uświadomienia sobie, że jest wielką łaską żyć i mieszkać „po sąsiedzku” z Panem Bogiem obecnym w Najświętszym Sakramencie, przychodzącym do nas w innych sakramentach świętych sprawowanych w naszych parafialnych świątyniach. Warto, widząc spadającą liczbę powołań do kapłaństwa, podziękować Bogu za posługę, życie i towarzyszenie naszych kapłanów. Czyż nie są to wielkie dary kochającego nas Boga? Czy można ich nie widzieć lub uznać je za zwykłą rzecz i coś, co nam się już tylko należy? Pamiętajmy też, że Jezus w naszym kościele parafialnym jest obecny nie tylko w świętych znakach liturgii, ale również w naszej postawie wiary...