Przejdź do głównej zawartości

Rysunkiem i słowem.....


Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w konkursach zorganizowanych z okazji 50. rocznicy przeniesienia naszego kościoła z Boguszowic do Ligockiej Kuźni. Prace plastyczne zostały zawieszone w kościele, a wiersze można przeczytać w tym poście.

W konkursie plastycznym wzięło udział 9 dzieci, a 4 dorosłych napisało wiersze.
Na zdjęciu brakuje Andrzejka, Julii, Klary i pani Krysi









Cisza

W ciszy odnajdujesz siebie i Boga,
tak jak w ciszy odnalazłeś siebie Ty,
o kościele św. Wawrzyńca.

Jak cierpiałeś w ciszy z miłości,
tak my przychodzimy do Ciebie,
by w ciszy wylać nasze troski.

Wznosili Cię w ciszy, pełni serca i zmartwień,
Ty ich wspierałeś.

Dziś, jak Ty byłeś fundamentem ich nadziei,
tak ludzie, którzy Cię wznieśli i przenieśli,
stają się fundamentem Twojego trwania.

I w tej ciszy, co kiedyś była Twoim krzykiem,
teraz słychać miłość - cichą, trwałą,
która łączy pokolenia, serca i ręce.

A w tej ciszy wciąż wschodzi światło,
bo każdy, kto tu przychodzi dzisiaj,
niesie w sobie wiarę, nadzieję i nowe początki,
które Ty, święty Wawrzyńcze, dałeś jej zaczątki.

Matylda Zieleźny



Był raz sobie kościół mały
Co z drewna był wybudowany.
Pod patronem św. Wawrzyńca znany,
z Boguszowic Starych do Ligockiej Kuźni,
przez proboszcza Kusia przeniesiony i wybudowany.
Dziś rocznicę świętujemy i Bogu za wstawiennictwem
Św. Wawrzyńca za wszystkie łaski dziękujemy.
Za wszystkie msze święte tu odprawione,
Za tych co budowali i którzy tu służą,
Niech płynie wdzięczność od całej parafii
Ku Bogu w darze za 50 lat istnienia własnej parafii.

Teresa Topa



Nasz kościół - 50-lecie

Kościół to ostoja wiernych.
A ten na Ligockiej Kuźni
widok ma misterny,a ludzie usłużni.

Za patrona jest św. Wawrzyniec
przesiedlony z Boguszowic Starych.
A przez zimę lux zwierzyniec
w ruchomej szopce oraz Mikołaja dary.
Trzeci pasterz przewodnikiem,
każdy zwykły człowiek,
ale zawsze jest mistykiem,
otrze łezkę z ludzkich powiek.
Z drewna ciosan wśród zieleni
i pół wieku nas poucza.
Blask witraży świętych mieni
nastrój serca – nie dokucza.
Nawy boczne przebogata
i w zadumie przemawiają.
Niosą chwałę z grzesznym światem
do świętości zapraszają.

Piotr Szczotka


Bóg dał nam Świątynię

Już 50 lat upłynęło,
jak własną świątynię mamy.
To wielki dar od Boga,
w niej na chwałę Jego się spotykamy.

W niej jedno jesteśmy, w Jego miłości zanurzeni,
w niej Jego Ciałem i Słowem się karmimy.
Jest nam w niej dobrze,
czujemy się bezpiecznie,
chcemy, by tak było już wiecznie.
Tak będzie i tak się stanie,
gdy nasze serca będziemy otwierać przed Panem.
Gdy staniemy przed Nim
razem z bratem, siostrą,
śpiewając na Jego chwałę pieśń radosną.
Bóg nam będzie błogosławił,
byśmy byli jedno.
I z radością głosili Jego miłość miłosierną.
Byśmy widzieli w drugim człowieku Pana naszego,
Pana naszego – opuszczonego.
By tak się stało, niech święty Wawrzyniec
nasz patron, męczennik prosi, oręduje za nami.
A my naśladujmy Go, idźmy w Jego ślady.
Dziękujmy Bogu za ten wielki dar,
dziękujemy za naszych kapłanów, których nam dał.
Przychodźmy z radością do naszej świątyni,
cieszmy się, że jesteśmy wszyscy w Bogu zjednoczeni.

Krystyna Szweda








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeniesienie kościoła z Boguszowic

  Kościół pod wezwaniem św. Wawrzyńca został zbudowany w Boguszowicach w roku 1717 przez gliwickiego cieślę i specjalistę od budowy drewnianych kościołów Jakuba Sedlaczka. Przez wiele lat drewniany kościółek służył boguszowickim parafianom, a gdy w okresie międzywojennym powstała w Boguszowicach nowa świątynia, pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa, stał się kościołem pomocniczym. W latach 70-tych XX wieku, gdy władze Polski Ludowej stwarzały poważne trudności budownictwu sakralnemu, częstą praktyką było przenoszenie zabytkowych, drewnianych kościołów do miejscowości, w których planowano utworzyć samodzielną placówkę duszpasterską. Tak też się stało w naszej parafii, w Rybniku-Ligockiej Kuźni. 

Takie były początki

Jakie były początki tworzenia się naszej parafii, najlepiej pokażą nam słowa śp. Ambrożego Majera, który tak pisze w parafialnej gazetce "Nasza wspólnota" "Odwieczna tęsknota i życzenie wiernych do posiadania kościoła tu, na Ligockiej Kuźni zaczęły się urzeczywistniać w roku 1974, gdy zachęcony do tego proboszcz z Boguszowic, ks. prałat Edward Tobola, wystąpił do władz kościelnych z uzasadnioną prośbą o zgodę na przeniesienie nieczynnego, zabytkowego kościółka z Boguszowic do Ligockiej Kuźni. Peerelowskie władze, acz niechętnie, wyraziły zgodę. Natychmiast, czyli od wiosny 1975r. Ruszyły intensywne zabiegi związane z nagromadzeniem potrzebnego budulca, następnie wykonano prace ziemne, murarskie, rozbiórkę kościoła na starym miejscu, przewiezienie wszystkich elementów i wreszcie troskliwe wznoszenie świątyni na nowym miejscu. Dzięki niezwykłemu zaangażowaniu parafian i dużej aktywności ks. Henryka Kusia – budowniczego kościoła – kształt świątyni coraz wyraźniej wpisywał ...

Tu się Bogu zamieszkać podobało...

  Weźmy sobie do serca słowa ks. arcybiskupa Andrzeja Przybylskiego, które skierował do diecezjan  w swoim pierwszym liście pasterskim : (...) Niech to dziękczynienie za Kościół, który jest w archidiecezji, przeniesie się na nasze parafie i wspólnoty. Z wdzięcznością i nowym nastawieniem spójrzcie, proszę, na swoje parafie. Warto może zacząć od zwykłego uświadomienia sobie, że jest wielką łaską żyć i mieszkać „po sąsiedzku” z Panem Bogiem obecnym w Najświętszym Sakramencie, przychodzącym do nas w innych sakramentach świętych sprawowanych w naszych parafialnych świątyniach. Warto, widząc spadającą liczbę powołań do kapłaństwa, podziękować Bogu za posługę, życie i towarzyszenie naszych kapłanów. Czyż nie są to wielkie dary kochającego nas Boga? Czy można ich nie widzieć lub uznać je za zwykłą rzecz i coś, co nam się już tylko należy? Pamiętajmy też, że Jezus w naszym kościele parafialnym jest obecny nie tylko w świętych znakach liturgii, ale również w naszej postawie wiary...