Przejdź do głównej zawartości

Śp. ks. Proboszcz Bronisław Matysek

 

28 lutego 2026 r. w wieku 74 lat oraz w 50. roku kapłaństwa, zmarł śp. ks. Bronisław Matysek. Ksiądz Bronisław, czy jak niektórzy mówili "ks. Bronek", był proboszczem naszej parafii przez 27 lat, a więc tworzył jej historię przez więcej niż połowę 50-lecia istnienia kościółka św. Wawrzyńca na Ligockiej Kuźni. Uroczystości pogrzebowe miały następujący przebieg:

4 marca, w środę, w naszym kościele odmówiliśmy Różaniec przy trumnie Zmarłego, a o 11.00 ks. bp Grzegorz Olszowski sprawował Mszę św. eksportacyjną, koncelebrowaną przez wielu kapłanów, m.in. proboszcza z Kochłowic ks. Cezariusza Walę, ks. Grzegorza Uszoka, ks. Proboszcza Jarosława Paszkota. W pożegnaniu uczestniczyło bardzo wielu księży, tłumy parafian i innych osób, które przybyły modlić się i dziękować za życie i posługę śp. ks. Matyska. Kazanie wygłosił ks. Grzegorz Uszok, przyjaciel Zmarłego. Po Mszy św. trumna została przeniesiona do samochodu-kaplicy i przy biciu dzwonów śp. ks. Bronisław wrócił do Kochłowic...

Następnego dnia, w czwartek 5 marca w  rodzinnej  parafii ks. Matyska, gdzie posługiwał będąc na emeryturze - parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Rudzie Śląskiej-Kochłowicach, w wypełnionej po brzegi świątyni odmówiono Różaniec, a następnie, o godz. 11.00  sprawowana była Msza św. pogrzebowa. Przewodniczył jej bp Grzegorz Olszowski, a kazanie wygłosił ks. proboszcz Cezariusz Wala. Po wzruszającym, pełnym ciepła i wspomnień kazaniu trzykrotnie odśpiewaliśmy refren ulubionej pieśni ks. Bronisława "Nie umiem dziękować Ci Panie'', dziękując za Jego życie i posługę.

Zmarłemu w ostatniej drodze towarzyszyły tłumy: księża, rodzina i przyjaciele, siostry zakonne, delegacje parafii w których służył jako wikariusz, parafianie z Kochłowic i bardzo liczna grupa parafian od św. Wawrzyńca wraz z ks. proboszczem Jarosławem. Śp. ks. Bronisław spoczął w rodzinnym grobowcu na cmentarzu, który znajduje się obok kościoła.

W środę, podczas Eksporty nasz szafarz p. Piotr Kupka powiedział m.in. te słowa:

”Żyj tak, aby ślady Twoich stóp przetrwały ciebie.” Ślady Twojej pracy, Księże Proboszczu Bronisławie , dostrzegamy wokół, a dokonałeś tak wiele, że trudno dziś to wymienić. W ciągu 27 lat Twojej posługi nasz kościół wypiękniał wewnątrz i na zewnątrz, ciesząc oczy nie tylko parafian, ale też licznie odwiedzających nas gości. Wspominamy dziś Twoją troskę o kościół i jego otoczenie, ale przede wszystkim o kościół żywy – o nas, parafian (...).
Cały tekst można przeczytać tutaj 

Msza św. eksportacyjna

zdjęcia

życiorys ks. Bronisława 

artykuł 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeniesienie kościoła z Boguszowic

  Kościół pod wezwaniem św. Wawrzyńca został zbudowany w Boguszowicach w roku 1717 przez gliwickiego cieślę i specjalistę od budowy drewnianych kościołów Jakuba Sedlaczka. Przez wiele lat drewniany kościółek służył boguszowickim parafianom, a gdy w okresie międzywojennym powstała w Boguszowicach nowa świątynia, pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa, stał się kościołem pomocniczym. W latach 70-tych XX wieku, gdy władze Polski Ludowej stwarzały poważne trudności budownictwu sakralnemu, częstą praktyką było przenoszenie zabytkowych, drewnianych kościołów do miejscowości, w których planowano utworzyć samodzielną placówkę duszpasterską. Tak też się stało w naszej parafii, w Rybniku-Ligockiej Kuźni. 

Takie były początki

Jakie były początki tworzenia się naszej parafii, najlepiej pokażą nam słowa śp. Ambrożego Majera, który tak pisze w parafialnej gazetce "Nasza wspólnota" "Odwieczna tęsknota i życzenie wiernych do posiadania kościoła tu, na Ligockiej Kuźni zaczęły się urzeczywistniać w roku 1974, gdy zachęcony do tego proboszcz z Boguszowic, ks. prałat Edward Tobola, wystąpił do władz kościelnych z uzasadnioną prośbą o zgodę na przeniesienie nieczynnego, zabytkowego kościółka z Boguszowic do Ligockiej Kuźni. Peerelowskie władze, acz niechętnie, wyraziły zgodę. Natychmiast, czyli od wiosny 1975r. Ruszyły intensywne zabiegi związane z nagromadzeniem potrzebnego budulca, następnie wykonano prace ziemne, murarskie, rozbiórkę kościoła na starym miejscu, przewiezienie wszystkich elementów i wreszcie troskliwe wznoszenie świątyni na nowym miejscu. Dzięki niezwykłemu zaangażowaniu parafian i dużej aktywności ks. Henryka Kusia – budowniczego kościoła – kształt świątyni coraz wyraźniej wpisywał ...

Tu się Bogu zamieszkać podobało...

  Weźmy sobie do serca słowa ks. arcybiskupa Andrzeja Przybylskiego, które skierował do diecezjan  w swoim pierwszym liście pasterskim : (...) Niech to dziękczynienie za Kościół, który jest w archidiecezji, przeniesie się na nasze parafie i wspólnoty. Z wdzięcznością i nowym nastawieniem spójrzcie, proszę, na swoje parafie. Warto może zacząć od zwykłego uświadomienia sobie, że jest wielką łaską żyć i mieszkać „po sąsiedzku” z Panem Bogiem obecnym w Najświętszym Sakramencie, przychodzącym do nas w innych sakramentach świętych sprawowanych w naszych parafialnych świątyniach. Warto, widząc spadającą liczbę powołań do kapłaństwa, podziękować Bogu za posługę, życie i towarzyszenie naszych kapłanów. Czyż nie są to wielkie dary kochającego nas Boga? Czy można ich nie widzieć lub uznać je za zwykłą rzecz i coś, co nam się już tylko należy? Pamiętajmy też, że Jezus w naszym kościele parafialnym jest obecny nie tylko w świętych znakach liturgii, ale również w naszej postawie wiary...